Strona główna » Vademecum » Jak hamować samochodem krok po kroku

Jak hamować samochodem krok po kroku

Trener: Filip Raszewski

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że dla kierowcy nie ma nic prostszego niż hamowanie samochodem. Jest to czynność, którą każdy kierujący wykonuje dziesiątki, setki, a czasem pewnie nawet tysiące razy podczas każdej podróży swoim pojazdem. Nasze doświadczenia pokazują jednak, że nie każdy kierowca wie jak,w rożnych sytuacjach, hamować autem, a już zdecydowana większość nie wie jak poprawnie hamować samochodem w sytuacji awaryjnej!

            Rozbierzmy zatem proces hamowania na czynniki pierwsze. Zaczniemy od sytuacji, z którą, jako kierowcy, mamy do czynienia najczęściej, czyli spokojne, zaplanowane hamowanie przed sygnalizatoremświetlnym, innym samochodem stojącym w korku, czy też podczas zwykłego zatrzymania pojazdu.

            Jeśli odległość jaka pozostała nam do przejechania jest mała i musimy użyć hamulca wciskajmy pedał od początku stosunkowo głęboko i wraz z postępem hamowania zacznijmy go delikatnie odpuszczać, aż do niemal całkowitego zluzowania w momencie zatrzymania. To pozwoli nam na uniknięcie efektu szarpnięcia przy zatrzymaniu. Mocniejsze hamowanie na początku da nam również bufor bezpieczeństwa, w przypadku gdyby auta jadące przed nami zwiększyły intensywność wytracania prędkości.

            Warto tutaj, jednak przywołać jedną z podstawowych zasad techniki jazdy, czyli daleką obserwację. Im dalej będziemy kierować wzrokpodczas jazdy, tym więcej zobaczymy i tym szybciej dostrzeżemy zagrożenie na drodze. Lepiej też będziemy mogli ocenić sytuację i podjąć odpowiednią decyzję jak hamować samochodem, w tych konkretnych warunkach. Czy, na przykład, zdjąć nogę z gazu, aby wytracić prędkość hamując silnikiem czy też wykorzystać pęd pojazdu i jechać na biegu jałowym. Pierwsze rozwiązanie daje nam szereg korzyści. Większy komfort, w porównaniu do hamowania z użyciem pedału hamulca, oszczędność elementów układu hamulcowego, czy wreszcie mniejsze zużycie paliwa czyli mniej emisji szkodliwych substancji do atmosfery oraz mniejsze wydatki na stacji paliw. W przypadku takiego sposobu wytracania prędkości, sprzęgła używamy jedynie do redukcji biegu lub pod sam koniec jazdy w celu utrzymania pracy silnika, aby pojazd nie zgasł. Musimy jednak pamiętać, że podczas hamowania silnikiem samochód wytraca prędkość dość szybko, także trzeba tak obliczyć moment zdjęcia nogi z gazu, aby nie było konieczne jego ponowne użycie przed dojazdem do miejsca zatrzymania.

            I tu pojawia się miejsce na użycie drugiej, wspomnianej przez mnie, metody. Jazda na biegu jałowym. Daje ona możliwość przejechania zdecydowanie dłuższego odcinka drogi niż hamowanie biegami. W powszechnej opinii uznaję się ją za błąd i jako jedyną słuszną metodę “jak prawidłowo hamować samochodem” uznaję się hamowanie silnikiem. Wielu kierowców twierdzi, że wciskając sprzęgło, lub wyrzucając na “luz” stracą kontrolę nad autem. Nic bardziej mylnego! Sytuacja kiedy silnik jest odłączony od kół powoduje, że docisk na osie samochodu jest równomierny i auto zachowuje się bardzo stabilnie.  Oczywiście nie mamy wtedy możliwości nagłego przyspieszenia autem, ale odpowiednio obserwując drogę jesteśmy w stanie ocenić, czy w ogóle może być nam to potrzebne. W sytuacji kiedy mamy do przejechania długi odcinek drogi, na którym mile widziana jest powolna utrata prędkości wykorzystanie biegu jałowego jest świetnym rozwiązaniem! Auto toczy się swobodnie przez długi czas, a zużycie paliwa jest na bardzo niewielkim poziomie.

            Można też, z powodzeniem, łączyć obie techniki i przechodzić z hamowania silnikiem na jazdę na “luzie” lub odwrotnie. Jeśli przytrafi nam się sytuacja, gdzie na drodze zrobiło się kilka wolnych metrów, bo na przykład, auta w korku zdążyły się odrobinę przesunąć, można również pokusić się o wciśnięcie sprzęgła i w ten sposób przejechać ostatnie metry. Jeśli do tej pory hamowaliśmy silnikiem i nie chcielibyśmy niweczyć efektu dodaniem gazu jest to dobre rozwiązanie. Pamiętajmy jednak, aby nie “hamować sprzęgłem”, jeśli mamy do przejechania dłuższy dystans. Wtedy zdecydowanie lepiej wykorzystać bieg jałowy. Noga na wciśniętym sprzęgle będzie się męczyć i zaczniemy mimowolnie odpuszczać pedał co może doprowadzić do uszkodzenia sprzęgła.

            Ostatnią kwestą, być może najważniejszą, jest hamowanie awaryjne. Czyli jak zareagować w sytuacji zagrożenia na drodze, kiedy przeszkoda pojawiła się przed naszym autem nagle i niespodziewanie. Zależy nam wtedy na uzyskaniu jak najkrótszej drogi hamowania w celu uniknięcia kontaktu lub zminimalizowania skutków kolizji.

Warto zastosować się wtedy do zasady 3 x Maks.

Reagujemy:

Maksymalnie szybko – każdy ułamek sekundy spóźnienia to metry na drodze, które zostawiamy za sobą i których nie uda się już później w żaden sposób odzyskać.

Maksymalnie mocno KOPIEMY w pedał hamulca, aby dać wyraźny sygnał do systemów samochodu, że zależy nam na maksymalnym skróceniu drogi hamowania. W taki sposób uruchomimy również szereg systemów, które ustabilizują samochód w trakcie hamowania i sprawią, że auto nie będzie wymykać się spod kontroli. W określonych warunkach uruchomią się także systemy ostrzegania kierowców jadących za nami. Zaczną mrugać światła stopu i zaświecą się światła awaryjne.

Maksymalnie długo wyciskamy pedał hamulca, czyli do pełnego zatrzymania pojazdu. Dopóki trzymamy wciśnięty hamulec, systemy pracują z maksymalną wydajnością, środek ciężkości auta jest nisko, a samochód zachowuję dużą stabilność. W momencie odpuszczenia lub nawet poluzowania hamulca (co często zdarza się kierowcom, kiedy czują pod stopą specyficzne terkotanie pedału), część systemów kończy swoje działanie lub zmienia charakterystykę pracy. Środek ciężkości unosi się i auto jest podatne na poślizgi, a w skrajnej sytuacji może nawet dachować. Pamiętajmy również o tym, że każdy kilometr na godzinę, o jaki uda nam się zmniejszyć prędkość pojazdu w momencie zderzenia, jest dla nas sukcesem i znacznie podnosi nasze szanse na przeżycie wypadku bądź zmniejszenie obrażeń.

Metodę tę stosujemy zawsze. Bez względu na warunki na drodze. Nie ma tu znaczenia przyczepność nawierzchni, bowiem czujniki systemu ABS dużo lepiej od kierowcy, wiedzą po czym jedziemy i jaką silę hamowania można przełożyć na koła, aby cały czas można było kierować samochodem. Co więcej są w stanie w ułamku sekundy wykorzystać potencjał bardziej przyczepnego odcinka, zwiększyć siłę hamowania i znacznie skrócić drogę zatrzymania pojazdu.

Wiemy już więc jak reagować na pedał hamulca, ale co ze sprzęgłem? Wielu kierowców uważa, że powinno się całkowicie pominąć ten element w procesie hamowania awaryjnego i skupić się jedynie na odpowiednim wykorzystaniu hamulca. Co, jednak, wydarzy się z samochodem w końcowej fazie hamowania jeśli nie odłączymy silnika od kół? Silnik zacznie bronić się przed zadławieniem i spróbuje podtrzymać obroty. Dojdzie, więc do konfliktu układu hamulcowego z napędowym, a to spowoduje duże naprężenia w pojeździe i może wydłużyć drogę hamowania. Ostatecznie jednak auto i tak zgaśnie. Teoretycznie nie powinno mieć to dla nas znaczenia, bo przecież chodziło o to, aby uzyskać jak najkrótszą drogę hamowania. Wiemy jednak, że sytuacji na drodze jest wiele, dobrze zachować możliwość szybkiego opuszczenia miejsca zagrożenia, a do tego potrzebny jest nam silnik na chodzie. Pojawia się więc pytanie jak hamować żeby silnik nie zgasł? Wielu powie, że należy po prostu wcisnąć sprzęgło w ostatniej fazie hamowania i po kłopocie. Dodatkowo jeszcze do tego czasu w procesie wytracania prędkości pomoże nam silnik. Ale czy na pewno? Czy to jest właśnie prawidłowa odpowiedź na pytanie jak hamować  samochodem ze sprzęgłem? Wspierani wiedzą kolegów z ADAC oraz własnymi doświadczeniami wiemy, że niekoniecznie. Pamiętajmy, że mówimy tu o sytuacji zaskoczenia. Sytuacji, w której emocję i wytrenowane schematy będą odgrywały dużą role. Powinniśmy, więc wykształcić w sobie odruch reagowania z obu nóg równocześnie. Wciskać sprzęgło i hamulec w tym samym momencie. Pozwoli nam to uniknąć sytuacji gdzie pod wpływem emocji przegapimy chwilę, w której należało wcisnąć sprzęgło i stracimy mobilność naszego auta doprowadzając do zagaszenia silnika. Reakcja obu nóg pozwoli nam dodatkowo ustabilizować sylwetkę i uniknąć skrętu ciała, a odłączenie silnika od kół już w pierwszej sekundzie hamowania da możliwość spokojnej pracy bez zakłóceń systemom takim jak ABS czy EBV. Nie należy też martwić się tym, że brak hamowania silnikiem wpłynie na wydłużenie drogi hamowania. Najczęściej w momencie wystąpienia takiego zdarzenia będziemy mieć wysoki bieg, a więc niskie obroty. Co za tym idzie siła spowalniania motoru będzie niezwykle mała, a już na pewno zdecydowanie mniejsza niż możliwości poprawnie wykorzystanego układu hamulcowego.

Warto wspomnieć o tym, że aby poprawnie wykonać hamowanie awaryjne nieodzowna będzie też dobra pozycja za kierownicą. Dobrze, więc udać się na szkolenie doskonalenia techniki jazdy na Skoda Autodrom Poznań i pod okiem doświadczonych trenerów prawidłowo zasiąść w fotelu kierowcy, a potem sprawdzić, jak zachowa się samochód podczas poprawnego hamowania awaryjnego na nawierzchni suchej i śliskiej. Jak prędkość wpływa na długość drogi hamowania oraz jak radzą sobie systemy bezpieczeństwa w nowoczesnych samochodach i czy rzeczywiście poprawiają one naszą sytuację w warunkach awaryjnych.